Przeczytałem ostatni wpis, przeczytałem komentarze do niego i zacząłem myśleć. Może użyłem złego przykładu, a może źle, że użyłem tylko jednego przykładu... Sam się dałem sprowokować i zjechałem na boczny tor.
Kiedyś, na innym blogu czytałem opowiadanie o pewnym młodym człowieku, który siedział w kawiarni nad zeszytem. Opisane z punktu zewnętrznego obserwatora, bardzo zgrabnie i ciekawie. Jest jednak pewne fatum, którego piszący nie przewidzi, a fatum to zwie się czytelnik ze skojarzeniem. Nie jest to nawet pierwszy czytelnik, może wtedy dawałoby to jakieś wyrównanie szans, a tak, piszący zdany jest na fatum, niedowidzący los i czytelnika.
Więc w tym opowiadaniu, piszący ustawił najpierw czas i miejsce i poetycko dał do zrozumienia, że to był czas wiosenny, wyjątkowo wiosennie żółty. Piszący musi być dociekliwy, a jednocześnie nie może powiedzieć wszystkiego. Czytający powinien wiedzieć, że piszący wie, ale nie wspomina i powinien to uszanować jako milczenie konkretne i oczywiste. Niedopowiedzenia dobrze podane są wartością wyjątkową.
Tymczasem czytelnik ze skojarzeniem skomentował ten tekst, sugerując, że pewnie chodzi o forsycje. Cała reszta poszła za nim, rozważając o forsycjach. Młody człowiek, siedzący nad zeszytem w kawiarni podniósł wzrok, bo zaintrygował go dziwny szelest. Jakby ktoś przełaził przez żywopłot.
Mylił się! To lazł żywopłot!
Łamiąc o framugi drzwi i okien delikatne gałązki obsypane żółtymi kwiatami (tak, tak, to forsycje) wpychał się do kawiarni, przewracał stołki i zmiatał filiżanki z blatu baru. Zajął całą scenę i został kluczową i jedyną postacią.
Komentarze kwitły, opowiadanie szlag trafił! I forsycje.
Przypomniało mi się to (jako żywo!), gdy zacząłem czytać komentarza własnego poprzedniego wpisu. Wcale nie chciałem o jakichś sokach, czy są dobre czy złe, niewiele mnie to obchodzi, nie jestem koneserem. Chodziło mi o to, jakie reklamy potrafią być kolorowe, wesołe i fajne, a jakie jednocześnie bezczelne i ordynarne, traktując oglądających jak idiotów.
Ale cóż, poszło w soki...
komentarze (2) | dodaj komentarz